:::: MENU ::::

sobota, 16 lutego 2013

  • sobota, 16 lutego 2013
Portal granice.pl od 2010 roku ogłasza ranking najlepszych książek. W tym tygodniu ukazała się lista najlepszych pozycji roku 2012. Kto na niej jest?


Cóż, śmiem twierdzić, ze ze względu na pewne czynniki zewnętrzne, zeszłoroczne zestawienie nie mogło obyć się bez pociesznego starocia, jakim jest "Hobbit". Nie chcę nic ujmować tej książce - nie potrzebuje ona dodatkowych rekomendacji, a dla mnie osobiście jest utworem bardzo ważnym - ale nie odkryję Ameryki, stwierdzając, że wzmożone zainteresowanie dziełem Tolkiena wynika z premiery filmu na jego podstawie.



Jury wybrało na najlepszą książkę roku 2012 "Żonę tygrysa" Tei Obreht. Młodziutka autorka pokazuje w swojej powieści powojenne Bałkany. Ocierając się o mit, miejscowe legendy i realizm magiczny, snuje niesamowitą, zapadającą w serce opowieść. Temu wyborowi nie sposób się dziwić.



Znacznie większe kontrowersje budzi wybór jury na "Najlepszą książkę fantasy". "Winter" to paranormal romance. Przepraszam, ale tego gatunku najzwyczajniej w świecie nie jestem w stanie strawić. Powieść jedzie utartymi schematam - wielka groza, tajemniczy świat paranormalnych istot, przystojny chłopak, fatalna miłość. Żongluje nimi może zgrabnie, ale nie na tyle zgrabnie, by mnie do siebie przekonać. Szczególnie w zestawieniu z "Hobbitem" wypada bardzo słabo.



"Bohaterowie" Joe Abercrombie to, modna ostatnio (zapewne dzięki sukcesom Martina) mroczna fantasy. Może nie specjalnie zaskakująca, ale będąca smakowitym kąskiem do schrupania, szczególnie dla miłośników gatunku.

Dwa słowa podsumowania. "Bez fajerwerków". To najlepiej podsumowuje ranking. Może tylko "Żona tygrysa" okaże się powieścią, która rzeczywiście wpłynie znacząco na literaturę. O "Hobbice" nie mówię, bo on już bezpowrotnie ją zmienił. Pozostałe pozycje to - niestety - głównie porządne czytadła na wolne chwile.