:::: MENU ::::

sobota, 13 kwietnia 2013

  • sobota, 13 kwietnia 2013


Ekranizacje robią dla literatury przynajmniej jedną dobrą rzecz. Zachęcają do sięgnięcia po książki, po które inaczej by się nie sięgnęło albo zachęcają do odświeżenia sobie starych. Tak właśnie podziałało na mnie "Życie Pi". Chociaż kinowa wersja tej opowieści ma głębokość kałuży, zwróciła uwagę na powieść Yanna Martela - i to jej największy plus.
"Życie Pi" to nie tylko niezwykła opowieść o chłopcu, który przetrwał pośrodku oceanu, w jednej łodzi z tygrysem bengalskim. To przede wszystkim historia, działająca na czytelnika tak jak opisane wydarzenia podziałały na jej bohatera. Zostawiająca ślad. Głębokie piętno, którego nie sposób się pozbyć.
Choćby po to warto po nią sięgnąć.



Z lżejszych pozycji warto sięgnąć po antologię "Opowieści ze świata Wiedźmina". Że nasi wschodni sąsiedzi dobrze prozę Sapkowskiego znają i że ją lubią, nie jest żadną tajemnicą. I chociaż zwykle takie antologie, tworzone w hołdzie innemu twórcy i osadzone w wymyślonym przez niego uniwersum, nie są czymś, co mnie specjalnie przyciąga, tę chyba mogę polecić. Autorzy wczuli się w wiedźmiński klimat i zachowali go. Zresztą, czego się spodziewać, skoro projekt miał poparcie samego ASa?



To teraz może nieco ostrzej. Jakub Ćwiek to autor, który uwielbia skakać z kwiatka na kwiatek, co niektórych czytelników bardzo irytuje. Tak uczynił i tym razem. Jeszcze nie przebrzmiały fanfary po premierze "Chłopców", a on już zaczyna nową serię.
W "Dreszczu" jest wszystko, co kojarzy się z Ćwiekiem - superbohaterowie, rock, akcja. I jego fani będą tym usatysfakcjonowani.
Niestety, przy tej książce wyraźnie widać autorski spadek formy w stosunku do "Kłamcy". To już nie jest to. "Kłamca" był pulpą, ale pulpą z polotem. "Dreszcz" stanowi solidny kawał rozrywkowej literatury... jednak po autorze tak wielokrotnie nagradzanym i tak popularnym spodziewałam się czegoś więcej.



"Pogrom w przyszły wtorek" to piąty już retro-kryminał Marcina Wrońskiego. W powieści jest wszystko to, co w poprzednich książkach autora - obraz powojennej Polski, intryga, świetnie wykreowany bohater. Przy czym intryga została skonstruowana jeszcze lepiej, niż w poprzednich tomach. Fabuła momentami zahacza o thriller społeczny i polityczny, a kryminalnie całość wypada w naprawdę genialny sposób.



A teraz ciut poważniej. Kolejną godną polecenia książką, dostępną w tej chwili w księgarniach, jest "Ostatni świadek" Marcina Ogdowskiego, znanego dziennikarza, autora reportaży i bloga zAfganistanu.pl. To książka, która przedstawia fakty niełatwe do zaakceptowania. Odziera wojnę w Afganistanie z mitów i kłamstw, które narastają wokół niej z winy polityków i mediów. Chociaż literacko niedoskonała i uproszczona, jest w tej chwili chyba najlepszą pozycją dla osób zainteresowanych tematem. I dla każdego, kto ma ochotę w kwestii wojny w Afganistanie się wypowiadać. Bo przecież warto zawsze wiedzieć, o czym się mówi.