:::: MENU ::::

czwartek, 20 marca 2014

  • czwartek, 20 marca 2014
IEM przyszedł, IEM minął, ale przyniósł mnóstwo emocji. Najwyższej klasy gracze spotkali się właśnie w Katowicach. Spodek pękał w szwach od widzów. Tłumnie gromadzili się cosplayarzy. Słowem - było niesamowicie!


Pod względem organizacji wszystko przebiegło bardzo dobrze. Kolejki były przez dwa pierwsze dni, ale już finały rozłożono w czasie, unikając zatoru. Spodek, chociaż pękał w szwach, udźwignął z godnością ciężar całej imprezy. Trochę rozczarowująca była jedynie liczba stoisk w środku - atrakcje, owszem, były, ale nie jakoś szczególnie liczne, zabrakło też miejsc do wydawania pieniędzy, z wyjątkiem jednego oficjalnego stoiska i budek z żywnością osiągającą taki cenowy pułap, jakby wszędzie wokół panował głód ;)


Także gry przyniosły spodziewane emocje. Niesamowicie wysokie umiejętności graczy, trochę pikantnych smaczków (jak surrender chińskiego zespołu WE, grającego w LoLa i jego nieco niesportowe zachowanie wobec przeciwników później). Po kiepskim pierwszym dniu eleganckie odbicie się od dna Fnatica. Finał LoLa nieco rozczarował, nie tylko dlatego, że kibicowałam przegranym, ale też ponieważ zabrakło godnych zapamiętania akcji. W CSie jednak już się takowe pojawiły, a emocje były tu tym większe, że w finale brali udział (i zwyciężyli) Polacy.


Ostatecznie zwyciężyli:
- w LoLa KT Rolster Bullets
- w CSa Virtus.Pro
- w SC2 Kim "sOs" Yoo Jin