:::: MENU ::::

niedziela, 14 września 2014

  • niedziela, 14 września 2014
Łańcuszek, nazwijmy go roboczo 10 książek, które zmieniły Twoje życie, zyskuje na FB coraz większą popularność. I mnie do niego jakiś czas nominowano, a żeby całość nie zginęła w odmętach tablicy, oto i odpowiedź, wraz z krótkimi opisami.

1. Władca pierścieni J. R. R. Tolkien 
To zabawne (albo właśnie wcale nie), ale gdyby nie fakt, jak bardzo spodobał mi się film, nigdy nie przeczytałabym chyba "Władcy pierścieni", a gdybym nigdy nie przeczytała "Władcy pierścieni", to w zasadzie nie zaczęłabym lubić fantastyki, a "lubię fantastykę" to pierwsze słowa, jakie mi się cisną na usta, kiedy już koniecznie muszę mówić o sobie...

2. Grombelardzka legenda Feliks W. Kres
Pewnie po prostu byłam dziewczęciem zbyt młodym i wrażliwym, ale w moich wspomnieniach Kres się zapisał jako taki nasz (gorszy, po stokroć gorszy!) Martin, który co stronę funduje grozę i ból, i w ogóle nie ma sumienia, i tylko tych swoich bohaterów kreuje, żeby ich (i czytelnika) skrzywdzić. A poza tym "Księga Całości" dla mnie zawsze będzie najlepszym polskim fantasy.

3. Nie taki straszny wilk Farley Mowat
Prawdopodobnie przez tę powieść zawsze będę w głębi duszy małym, idealistycznym ekoterrorystą. Tak jak nie umiem płakać nad książkami, tak nad tą płaczę za każdym razem (a było tych razów już chyba kilkadziesiąt, albo kilkaset, zważywszy wygląd mojego egzemplarza; może się kiedyś uodpornię w końcu).

4. Accelerando Charles Stross
...czyli dlaczego studiuję, co studiuję i śnię o transhumanizmie. Dzięki tej pozycji w ogóle zachciało mi się pisać sf. Czyli... pośrednio... zawdzięczam jej debiut? xD

5. Ślepa wierzba i śpiąca kobieta Haruki Murakami
Z cyklu "mój pierwszy Murakami". Zbiór opowiadań, podczas gdy powieści autora uważam za lepsze, co nie zmienia faktu, że go straaasznie lubię. Jeden z nieosiągalnych wyznaczników jakości w mojej skromnej opinii.

6. Harry Potter i kamień filozoficzny J. K. Rowling
W porządku, gdyby tego nie było na liście, znaczyłoby, że kłamię, prawda? Miałam to niebywałe szczęście, że "dorastałam" razem z bohaterem serii (no, z lekkim rozjazdem), co siłą rzeczy sprawia, że pałam do całości - a zwłaszcza pierwszej części, która to wszystko zaczęła - sympatią. Tym bardziej, że jest dobra, czego by o niej nie mówić.

7. Przygody Tomka Sawyera Mark Twain 
Omujboszedlaczegotenfacetpiszetakdobsze i czemujataknigdyniebendem oraz jakataksionszkafajna.

8. Nigdziebądź Neil Gaiman
Ja do dzisiaj nie wiem, czy ta pozycja mi się pomogła podnieść z emocjonalnego dna, czy w nie wepchnęła tak mocno, że wypadłam po drugiej stronie. W każdym razie zrobiła na mnie wielkie wrażenie.

9. Atlas chmur David Mitchell
Co prawda bardziej podobało mi się "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoet" tego autora, ale gdyby nie "Atlas chmur", to nigdy bym po niego nie sięgnęła. Co z kolei byłoby smutną i niepowetowaną stratą, bo Mitchell jest w czołówce mojej małej Listy Najlepszych Autorów Wszystkich Wymiarów.

10. Serca, dłonie, głosy Ian McDonald
Dla mnie osobiście najlepsza powieść sf na świecie. Uwielbiam w niej wszystko, język, problematykę, w której nie traci się człowiek, przesłanie, egzotyczne krajobrazy. Każdy szczególik. A przecież jestem czepialskim hejterem.

Przy okazji łańcuszka trochę osób wymienia Cesarza Kapuścińskiego, którą to książkę i ja całkiem lubię. Ostatnio na forum Weryfikatorium, Andrzej Pilipiuk wrzucił ciekawy link, na który pewnie nie natrafiłabym nigdy w życiu, bo serwis trochę nie w moich rejonach zainteresowań. Tak czy inaczej, polecam wywiad z wnuczkiem tytułowego cesarza, bo to interesujące spojrzenie na twórczość Kapuścińskiego.