:::: MENU ::::

środa, 10 grudnia 2014

  • środa, 10 grudnia 2014
Dzisiaj kilka słów o tym, dlaczego szczerze i prawdziwie pokochałam e-booki, odkąd posiadam przyzwoity czytnik z e-inkiem.

W ogóle nie tworzyłabym teraz tego posta, gdyby nie fakt, że nigdy nie posądzałabym siebie o zachwyt nad e-bookami. Wręcz przeciwnie, uważałam się za zatwardziałego miłośnika papieru. Wiecie, tego pachnącego, szeleszczącego, magicznego, i tak dalej. Jasne, nie zaliczam się do osób przesadnie sentymentalnych. Tym łatwiej przyszło mi wyrzucenie tej pozornej miłości do kosza czy może raczej do lamusa, gdzie jej miejsce.

W istocie, miłość do papierowych książek jest jak miłość do ręcznie spisywanych woluminów w epoce rozkwitu druku. Odsuwamy lepsze medium na rzecz przestarzałego.

Gdy kupowałam czytnik, kierowała mną głównie chęć czytania taniej. E-booki są bowiem zdecydowanie tańsze od książek papierowych. Przekonanie, że powinny kosztować pięć złotych, uważam za mylne. Dycha albo dwie przebitki - jak dla mnie wystarczający argument ekonomiczny.

Niemniej ciągle byłam przekonana, że jeżeli jakaś książka mi się naprawdę spodoba, to kupię ją w papierowej wersji.

Myślę, że jednak sobie odpuszczę. Na pewno te tytuły, które mogę dostać w e-booku. Sama nie wierzę w tę zmianę frontu, ale tak, jest prawdziwa i raczej stała.

Po prostu to jest niesamowicie fajne, móc nosić w lekkim, cienkim urządzeniu kilkaset (na razie) pozycji.

Powiększać, pomniejszać i zmieniać sobie litery, tak żeby wzrok się męczył mniej niż od papieru.

Zmieniać okładki, jeżeli się jest fetyszystą.

Ech, naprawdę lubię e-booki.

Rodzina mnie pyta, co będzie, jeżeli kiedyś na świecie zabraknie prądu. Odpowiadam, że wtedy brak książek będzie moim najmniejszym problemem. Łuk mam i w miarę przyzwoicie umiem go używać, myślę więc, że na apokalipsę jestem przygotowana w niewielkim chociaż stopniu.

Czytam akurat Dzielnicę obiecaną Pawła Majki, więc koniec cywilizacji sam mi się nasunął. Ostatnio jakoś nie trafiłam na naprawdę dobrą książkę, a tę bym do takich zaliczyła. Więcej wkrótce. Kilka następnych notek literackich "się pisze".

Ciągle nie obejrzałam obiecanego filmu o trzęsącej się oponie. Ten gniot jest ponad moje siły.