:::: MENU ::::

czwartek, 8 stycznia 2015

  • czwartek, 8 stycznia 2015
Zagłębiłam się wczoraj w bagno komentarzy na polskich serwisach informacyjnych i jest to krok, którego żałuję, który mnie przejął głębokim obrzydzeniem do własnego narodu. Przerzuciłam się na serwisy zagraniczne i chyba wciąż jest na tym świecie nadzieja, są tacy, którzy potrafią sobie z tragedią radzić po ludzki, nie sprowadzeni aktem terroru do poziomu terroryzującego.


To mogłaby być długa notka. Notka o tym, że krytyka multi-kulti i wzywanie do islamofobii w kontekście tego, że zginęli ludzie, jest obrzydliwym, niskim zagraniem. O tym, że strach, prowadzący do podziałów na "nas" i "ich" jest przecież celem terroryzmu. O symbolicznym znaczeniu, jakie ma fakt, że wśród zastrzelonych przez napastników policjantów był muzułmanizm.

Ale pisanie o tym wszystkim byłoby zapewne graniem na tragedii w równym stopniu jak budzące obrzydzenie komentarze na Interii, Gazecie, WP i reszcie towarzystwa. Wszystko można zawrzeć w trzech zdaniach.

Nie dajmy ogłupić się strachowi. Podnośmy ołówki i świece, nie karabiny.

Je suis Charlie.