:::: MENU ::::

wtorek, 6 stycznia 2015

  • wtorek, 6 stycznia 2015
Assassin's Creed jest serią dość obrazoburczą, szczególnie na początku. Pierwsza część to opowieść o muzułmaninie, walczącym z Krzyżowcami. Sympatia europejskiego odbiorcy, teoretycznie przynajmniej, znajduje się po stronie tych drugich. Szczególnie zważywszy, że Altair to postać ambiwalentna moralnie.

W Assassin's Creed II ta dwuznaczność znika. Akcja zostaje przeniesiona do Włoszech, Ezio zaś jest fetyszem przeciwnika politycznej poprawności - białym, heteroseksualnym chrześcijaninem. Walczy o słuszną zemstę za swoich zarżniętych krewnych oraz zniszczone życie rodziny Auditore.

Assassin's Creed: Brotherhood jest o tyle niezwykły, że przywraca do życia trochę kontrowersyjności protoplasty serii. Dla wielu właśnie Brotherhood stał się najlepszą i zarazem ostatnią klimatyczną częścią AC. Nie brakuje tutaj historycznych smaczków, ale również wątki zupełnie przez twórców zmyślone prowokują do namysłu. Tutaj, teraz, na tym blogu - garść tych najciekawszych w mojej subiektywnej ocenie.


Antyklerykalizm


Trudno byłoby zrobić z opowieści o Ezio coś innego, skoro jest wrogiem Templariuszy - zakonu chrześcijańskiego - ale Brotherhood najmocniej ze wszystkich części kładzie nacisk na antyklerykalizm. Jest to w pełni uzasadnione. Głównym antagonistom włoskiego Asasyna jest w końcu Rodrigo Borgia, czyli papież Aleksander VI. Nie należał on do ludzi o wzorowym prowadzeniu, a za jego czasów szczególnie szerzył się w Kościele Katolickim nepotyzm.

Jest taka scena, kiedy Ezio w przebraniu kuriera dociera na zabawę, organizowaną w siedzibie Borgiów, na której pojawia się także papież. Kościelni dostojnicy paradują po ogrodach półnadzy, nosząc jedynie niektóre znamiona swej godności, do których nie można zaliczyć kompletnego odzienia. Ściskają prostytutki, żłopią wino i dobrze się bawią na granicy między światem zewnętrznym i wewnętrznym.

Na zewnątrz, za murami tego "rajskiego ogrodu" - przemoc, bieda, niesprawiedliwość. We wnętrzu papieskiego pałacu, syn wpycha ojcu w gardło zatrute jabłko.


Machiavelli



Nie trzeba było czynić z Niccola Machiavelliego bohatera gry i Asasyna, by uznać go za postać nietuzinkową. W powszechnej świadomości jest raczej odbierany negatywnie, między innymi przez swoje najsłynniejsze dzieło, Księcia. W istocie, jako twórca słynnego stwierdzenia, że cel uświęca środki, swoimi poglądami promował postawę amoralną. Wynikało to z jego surowej oceny człowieka jako takiego - istoty w oczach Machiavelliego podłej, egoistycznej i kierującej się niskimi pobudkami. Należy jednak zaznaczyć, że swoje cyniczne poglądy odnosił przede wszystkim do polityki. Wychodził z założenia, że prawość w świecie pełnym niegodziwości nie jest w stanie się obronić bez użycia siły i wyrachowania.

Także w Brotherhoodzie świetnie została ukazana moralna dwuznaczność tej postaci. Przez większość czasu, Machiavelli podejrzewany jest o zdradę. Wynika to z metod, jakie stosuje. Podwójny agent, głównie podstępem wyciąga informacje od wrogów Asasynów. Jest także do bólu pragmatyczny i często w związku z tym ściera się z Ezio, ostatecznie pozostając jednak jego przyjacielem.

Jest jeszcze jeden interesujący smaczek, mianowicie pod koniec gry, Machiavelli mówi Ezio, że kiedyś napisze o nim książkę. W istocie, stworzył dzieło, związane z tamtymi wydarzeniami, chociaż oczywiście nie o Asasynie. Główny antagonista Brotherhooda, Cezar Borgia, jest bowiem pierwowzorem tytułowego Księcia.


Cezar i Lukrecja



Po sukcesie Gry o Tron takie rzeczy już niespecjalnie szokują, ale romans Cezara i Lukrecji Borgiów to jeden z nielicznych, kazirodczych związków ukazanych w popkulturze. Przy czym nie bardzo można się nim zachwycić, zważywszy że akurat w tej kwestii twórcy po macoszemu obeszli się z historią. Szczególnie ukazując postać Lukrecji.

Sam Cezar został odwzorowany mniej więcej wiernie. Także w rzeczywistości dążył on do zjednoczenia Włoch i był prawdopodobnie przekonany, że odniesie sukces. Jego życiowa dewiza brzmiała: "Być Cezarem albo nikim". Posądza się go również o zamordowanie jednego z mężów Lukrecji. Trudno natomiast uwierzyć, aby stał za śmiercią ojca, którego w grze bezlitośnie morduje. Zgon Aleksandra VI zdecydowanie nie był Cezarowi na rękę, to właśnie od tego momentu jego sytuacja polityczna gwałtownie się pogorszyła.

Natomiast Lukrecja... bez wątpienia bardzo długo była to ikona amoralności tamtych czasów. Nie aż tak wpływowa jak Sforza, uchodziła jednak za raczej sprawną w polityce. Znano ją i nie należała do osobistości lubianych, co zdecydowanie znalazło swoje odbicie w nieprzychylnych plotkach. Historycy długo uważali, że doniesienia o jej kazirodczych stosunkach z ojcem i bratem są uzasadnione. W drugiej połowie XIX wieku, w oparciu o rzymskie archiwa, udało się tę postać zrehabilitować. Znaczną część przypisywanych jej czynów uznano za fałszywe pogłoski, rozprzestrzenianie przez niechęć do Borgiów.



Claudia


Wątek siostry Ezio, Claudii, przejmującej pieczę nad kurtyzanami, służącymi Asasynom swym wsparciem, jest oczywiście w całości zmyślony, niemniej ciekawy. Zdawać by się mogło, że Ezio - znający przecież członkinie Zakonu, sprawujące identyczne funkcje - będzie działaniom siostry raczej przychylny. Jest jednak przeciwnie. Dopiero skuteczne i odważne działania Claudii przekonują go, że jest ona warta wstąpienia w szeregi Asasynów.

Claudia, chociaż jest postacią poboczną, budzi podziw skutecznością, z jaką przebija szklany sufit, biorący się bezpośrednio z oburzenia Ezio, wynikającym ze stereotypowego wyobrażenia damy. W miarę rozwoju fabuły nie tylko wspiera cały Zakon, ale też zasługuje sobie tymi działaniami na przyjęcie w jego szeregi. Dziewczyna, która w Assassin's Creed II była jedynie przesuwaną z miejsca na miejsce panną w opałach, przeszła długą drogę.