:::: MENU ::::

sobota, 28 lutego 2015

  • sobota, 28 lutego 2015
Luty przyniósł nam, śledzącym choćby powierzchownie scenę literatury gatunkowej w Polsce, aferę. Marta Grzebuła ogłosiła na swoim facebookowym profilu wojnę przeciwko Pawłowi Pollakowi, tłumaczowi, pisarzowi i blogerowi. Niektórzy być może wiedzą, że Pollak już od dłuższego czasu zajadle krytykuje zjawisko vanity publishing, o którym więcej możecie poczytać tutaj. Kilkakrotnie przeprowadził klasyczną, prześmiewczą analizę twórczości Grzebuły, wydawanej tym trybem. Teraz grozi mu pozew sądowy. Pollak uważa, że to próba zamknięcia ust krytyce; Grzebuła twierdzi, że nie o krytykę chodzi, ale o personalne pomówienia i wręcz groźby.

Tutaj post z profilu Grzebuły, który aferę zapoczątkował:
Drodzy Czytelnicy... I Wam należy się informacja.
Nie pozwolę już więcej mnie szykanować.
Pozwalam sobie i Wam udostępnić wpis, który zamieściłam na swoim prywatnym fp
Wypowiedziałam wojnę, bo narażono mnie, moje dobre imię po raz kolejny. Wcześniej ustępowałam pola bitwy zacietrzewieniu, stronniczości i jawnej wrogości, milczałam, ale już koniec...
Pozew do sądu przygotowany. W przyszłym tygodniu składamy go z moim prawnikiem.
Można mnie lubić, lub nie. Można omijać szerokim łukiem to, co istnieje w sprzedaży, a jest mojego autorstwa. I uważać to za twór grafomanki, proszę bardzo...
Ale jak jeszcze raz przeczytam taki "odważny" komentarz, pod który podszywa się wiadoma osoba, to udowodnię kto to taki i tym razem ja "dobiorę" mu się do skóry...
A tak mu odpisałam... by wiedział...
"Anonimowy" z 1 stycznia 15 r. z 21:53
Szkoda, że masz tylko tyle odwagi aby tak o mnie napisać, a nie na tyle aby się ujawnić. A sam wiesz, że dobrze jest znać wroga. Mam dość! nagonki na mnie. Nie chcesz... nie czytaj tego co jest mojego autorstwa... Siłą do gardła = przed oczy nie wkładam ani tobie, ani nikomu innemu!
W końcu mamy wolność słowa, no nie? Ty masz swoją ja swoją. (...) są granice. Ich się nie przekracza. I ów pan już wkrótce też się o tym przekona. (...) Nie trzęsę się przed pana stronniczym słowem. I tak myślę, że do dziś boli pana wydarzenie z LiteraTura 2013, co? "
Tyle słowem wyjaśnienia!

W poście na swoim blogu wypowiedział się o sprawie Pollak. Do zarzutów zaś ustosunkował się w innym wpisie. Zarówno on, jak i Grzebuła udzielili wywiadów - Pollak poświęconego bezpośrednio sprawie, autorka o temat jedynie zahaczyła.

* * *

Tymczasem na blogu działo się raczej niewiele, głównie z mojej winy (albo, jeżeli ktoś woli, z winy sesji). Największą uwagę Czytelników zwróciła pierwsza od dłuższego czasu recenzja. Chętnie czytano także informację o dość starej już aferze z opłacaniem pracowników przez Helion. Zupełnie jeszcze świeży post z przeglądem księgarnianych propozycji zdążył wzbić się na szczyt pod względem liczby odwiedzin.