:::: MENU ::::

niedziela, 14 czerwca 2015

  • niedziela, 14 czerwca 2015
Internetowa rzeczywistość ma pewien niepowtarzalny koloryt, który staje się jej przekleństwem. Dualizm oparty na tym, czy ktoś akceptuje, czy też nie, tak zwaną polityczną poprawność. Nie ma to wielkiego związku z podziałem na lewactwo i prawactwo, chociaż często zostaje w ten sposób uproszczone. Spotkać można w odmętach komentarzy poprawnych katolików, niepoprawnych socjalistów i wszelkie inne prawdopodobne hybrydy.

Każdy oczywiście ma swoje prywatne poglądy i dopóki nie wykraczają one poza granice rozsądku, można je spokojnie akceptować. Kłopot zaczyna się, gdy pewne granice zostają przekroczone. I tak jak hasło "toleruję homoseksualizm, ale nie akceptuję" jest równie popularne jak "nie jestem rasistą, ale...", tak czy słyszeliście kiedyś o homoseksualnych podwalinach III Rzeszy?

Cóż, ja słyszałam i poważnie zwątpiłam w ludzkość, czytając komentarze na ten temat.

Pewien człowiek nakreślił taką oto wizję. Jak wiadomo, Ernst Rohm, dowódca SA, obalony w "noc długich noży" był homoseksualistą. Według komentującego (i nie pamiętam pod czym komentował, ale raczej nie miało to związku z orientacją seksualną, ale oczywiście internet wszystko sprowadza do poprawności), właściwie całe SA było homoseksualne. A skoro SA było homoseksualne, to w zasadzie SS, Gestapo i w ogóle sam Hitler też mogli być. Stąd kult męskiej siły w III Rzeszy (ponieważ homoseksualizm, jako lewacki wymysł, sprzyja patriarchatowi... zaraz, co?) i... prześladowania homoseksualistów w tejże. Ponieważ tak naprawdę miały one wymiar polityczny. Znaczy, pozbywano się dawnych członków SA - oczywiście homoseksualistów.

Aha.

Paragraf 175, z którego powodu skazywano homoseksualistów między innymi na wysyłkę do obozów koncentracyjnych, istniał w niemieckim prawie od końca XIX wieku. Świetnie wpisywał się na potrzeby nazistowskiej ideologii - ideologii podporządkowanej, przypominam, pomysłowi tryumfu rasy aryjskiej nad światem. Warto zdać sobie sprawę, bo nie jest to aż takie oczywiste, że plan tej rasowej dominacji nie dotyczył tylko sfery militarnej i politycznej, ale także seksualnej. Usuwano ze społeczeństwa elementy zbędne - elementy niezdatne z jakiegoś powodu do reprodukcji, która zapewniłaby rasie aryjskiej przetrwanie. Wliczali się do tych zbędnych osobników homoseksualiści.

Pisanie o tym, że homoseksualiści zbudowali III Rzeszę jest trochę jak dowodzenie, że Żydzi zbudowali Auschwitz. Podobny poziom zarówno taktu jak i logiki. Nawet, jeżeli ktoś dalece nie respektuje drugiego człowieka przez wzgląd na orientację, mógłby przynajmniej zachować ociupinę rozsądnego myślenia i zdolność wiązania ze sobą faktów.

Historia to ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie bezładny zlepek spiskowych teorii. Wiem, że to wiele osób rozczaruje, ale apeluję do wszystkich stron lewicowo-prawacko-(nie)poprawnej barykady - przynajmniej nie osuwajcie się w wir czystej głupoty.