:::: MENU ::::

wtorek, 4 sierpnia 2015

  • wtorek, 4 sierpnia 2015
Nie jestem w żadnym razie specjalistą od savoir vivre (bardziej od jego lekceważenia), ale tak się składa, że zwykle gdy ktoś pyta mnie, co chcę na prezent, odpowiadam że książkę. Jako osobie wprawionej w kupowaniu takowych zawsze wydawało mi się to życzenie stosunkowo łatwe w realizacji. Zadziwiająco często natrafiało jeszcze na mur niechęci lub niewiedzy i w efekcie przez całe życie dostaję od mnóstwa osób figurki, świeczniki, ramki na zdjęcia, opcjonalnie wazony - jednym słowem syf, który osoba równie mało sentymentalna jak ja zwykle oddaje (ale nie na prezent, aż tak źle nie jest, po prostu "mamo, chcesz może kolejny świecznik, bo dostałam?") lub pakuje do reklamówek i wrzuca w wilgotną otchłań piwnicy. Parę razy faktycznie dostałam książkę i mniej więcej w połowie przypadków nie była ona najlepiej dobrana. Z tych wszystkich ponurych, urodzinowych doświadczeń narodziła się garść zasad, które sama staram się stosować i które raczej pomogą niż zaszkodzą.

Jeżeli ktoś mówi, że chce książkę, ma na myśli: "chcę książkę". Nie powinieneś uważać, że ta osoba jakoś podle sprawdza twoją dobrą wolę, testuje cię lub powiedziała cokolwiek. Czasem na pytanie "co chcesz na prezent?" otrzymasz nawet dokładną listę autorów i tytułów. To świetna wskazówka i odrzucanie jej, żeby sprawić większą niespodziankę lub ponieważ uważasz ją za zasadzkę niekoniecznie jest najlepszym pomysłem. Niektórzy po prostu lubią książki - i chociaż zgadzam się, że tort z nagimi tancerkami jest bardziej wystrzałowy, gdy proszę o książkę, kup mi pieprzoną książkę. Jeżeli powiem "chcę książkę" i dostanę świecznik, będzie to zawód znacznie większy niż gdybyś w ogóle nie pytał/a.

Prezent nie jest narzędziem do przekonywania ludzi do swoich gustów i poglądów. To bardzo generalna zasada, którą można zastosować w wielu miejscach - od kupowania dezodorantu osobie, która takowych z jakiegoś powodu nie używa, poprzez różowe ubrania dla fanów heavy metalu aż po książki. Jeżeli czytam fantastykę, to nie chcę książki o zdrowym odżywianiu, jeżeli lubię kuchnię indyjską nie zainteresuje mnie Burger na milion sposobów. Fajnie, że uważasz Greya za szmirę, jednak zapewne osoba, która poprosiła o Greya, bardziej ucieszy się z niego niż z jubileuszowego, inkrustowanego odłamkami diamentów wydania Pana Tadeusza. Kupujesz prezent komuś, nie sobie; myśl o gustach innych i nie stosuj prezentu jako metody na przekonywanie do swoich racji. Nikogo nie przekonasz, najwyżej podarek wyląduje w koszu. Jasne, nikt nie jest jasnowidzem i tu tkwi największa pułapka w kupowaniu książek - trzeba trafić w cudzy gust. Jeżeli nie znamy dobrze osoby, dla której potrzebny nam prezent, warto rozważyć po prostu zapytanie o listę potencjalnych tytułów. Stosunkowo najłatwiej jest, kiedy czytamy z obdarowywanym mniej więcej ten sam rodzaj literatury. Wówczas faktycznie można wybierać pod siebie i liczyć na łut szczęścia.

Wyjdź z siebie, byle nie kupić dubla. Tutaj naprawdę wszystkie chwyty są dozwolone. Zrób zdjęcia biblioteczki swojego kolegi, poproś go pod byle jakim pretekstem o listę tytułów, które ma, w ostateczności wymień dziesięć, w tym jeden, którego kupno rozważasz i niewinnie spytaj, czy jest właścicielem któregoś z nich. Nic bowiem nie boli tak jak kupno książki, której egzemplarz ktoś już posiada. Cieszyć się z niej trudno, podziękować wypada, nikt jej nie przeczyta, ba, nawet nie stanie na półce, bo słabo to wygląda - naprawdę może co najwyżej zostać wydana, sprzedana lub spalona. Jeżeli zdarzy ci się podobne faux pas, zaoferuj obdarowanemu nieszczęśnikowi wymianę i odbądź pielgrzymkę na klęczkach do księgarni. Warto tutaj pamiętać, że po książce generalnie lepiej nie bazgrać. Przede wszystkim nie zakreślaj ceny i na litość bogów, jeżeli masz spieprzyć dedykację, to ją sobie odpuść. To sympatyczny dodatek, ale wbrew pozorom nie zawsze pożądany.

Wiem, że to wszystko rzeczy raczej podstawowe, ale czasem dobrze o nich przypomnieć - zwłaszcza że problem istnieje, a przynajmniej moi znajomi mają niezwykłą skłonność do kupowania świeczników.