:::: MENU ::::

wtorek, 27 października 2015

  • wtorek, 27 października 2015
Blog ostatnimi czasy nieco obumarł, jest to jednak - mam nadzieję - stan przejściowy, spowodowany moim nawałem zajęć i drastyczną zmianą rozkładu dnia na taki, w którym przydałaby się dłuższa doba. Powoli jednak odkopuję się spod zajęć. Nie zaniedbałam też pisania, przez te dwa tygodnie rozplanowałam całkiem długą historię, której główną cechą jest dynamika akcji i powoli składam ją z klocków starych oraz nowych. W dodatku wkrótce QFant ma wypuścić numer z moim opowiadaniem, prawdopodobnie ostatnim na jakiś czas, bo chciałabym teraz skupić się na dłuższej formie. Tym bardziej, że proces wydawniczy Pieśni węży zmierza powoli do końca.

Materiał na notki również mam, chociaż przede wszystkim filmowy - obejrzałam miniaturę Slimtime, skończyłam Kill la Kill, przypomniałam sobie Kill Bille i dwa pierwsze Blade'y. Poza tym wreszcie znalazłam chwilę dla Django, czego absolutnie nie żałuję oraz wybrałam się do kina na Marsjanina, najlepsze science fiction, jakie widziałam od długiego czasu. Książkowo jest słabiej, ale również coś się znajdzie - lektura znakomitego Siedem minut po północy Nessa za mną, znalazłam też moment dla malutkiego Pikniku w piekle duetu Kyrcz & Kain. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się te notki napisać i życie powróci na Próżną jak Smaug.