:::: MENU ::::

piątek, 25 grudnia 2015

  • piątek, 25 grudnia 2015
League of Legends to MOBA ekstremalnie popularna z wielu względów - jak to w rozgrywce między graczami, każda gra jest inna; system lig skłania do nałogowego wręcz zdobywania punktów; mnogość bohaterów i ich umiejętności zapewnia długi czas zapoznawania się z grą do jej pełnego opanowania z jednoczesną prostotą podstawowych zasad. Zarazem wymagania sprzętowe są śmiesznie niskie, a grafika nie najgorsza, zresztą i tak pozostaje ona sprawą drugorzędną. LoL wygrywa grywalnością, stałymi zmianami, no i oczywiście splendorem rozgrywających się wokół niego wydarzeń e-sportowych.

Nigdy jednak nie aspirował specjalnie do miana unikalnego. Ten duchowy spadkobierca pierwszej Doty podpatrzył u swojej starszej krewnej podstawy mechaniki i niektórych bohaterów, a ostatnimi zmianami dryfuje w kierunku Doty 2, swojej największej konkurentki.

Dzisiaj będzie o nieco innej inspiracji, w odróżnieniu od podobieństwa do innych gier gatunku w pełni akceptowalnej - czyli o mitologicznych i (pop)kulturowych inspiracjach, wyraźnie widocznych w kreacji niektórych bohaterów.


Ahri, Lisica o Dziewięciu Ogonach


Wcielenie drapieżnego seksapilu, w pełni czerpie z tradycji dalekowschodnich mitologii. Lisy uważano za bardzo znaczące zwierzęta zarówno wśród Chińczyków, Japończyków i Koreańczyków. Znane odpowiednio jako huli jing, kitsune i kumiho, lisie duchy o wielu ogonach były sługami bogów. W mitologii szczególnie często pojawia się motyw ich zdolności do przemiany w piękne kobiety o lekkich obyczajach... jednym słowem, opracowanie historii i charakteru Ahri nie wymagało od Riotu szczególnego wysiłku.


Akali, Pięść Cienia 
Kennen, Serce Nawałnicy 
Shen, Oko Zmierzchu 
Zed, Władca Cieni


Umówmy się - wszyscy znamy ninja. W dziedzinie pozostania utajnionymi, są to prawdopodobnie najgorsi skrytobójcy świata.


Inna sprawa, że to, co o nich wiemy, raczej nie ma wielkiego związku z prawdą, bo nie istnieją żadne wiarygodne źródła odnośnie ich szkolenia czy działalności.


Akurat w przypadku ninja przedstawionych w LoLu, Riot wprowadził nieco innowacji: nie są odziani w czerń, nie są czarnymi charakterami (poza Zedem), nie są bezlitośnie-zimno-odczłowieczeni (Shen nawet pomaga, niekiedy skuteczniej niż, powiedzmy, Jarvan), nawet nie wszyscy są asasynami.




Alistar, Minotaur


Ciekawe, do czego nawiązaniem jest Minotaur, prawda? Legendę o tymże zna zapewne każdy, kto chodził do szkoły, w takiej czy innej formie. Dla przypomnienia: Minos nie złożył Zeusowi w ofierze byka, więc bóg się wkurzył i sprawił, że żona Minosa z tymże bykiem go zdradziła. Efektem był Minotaur, którego Minos zamknął w labiryncie, zaprojektowanym przez Dedala, notabene ojca Ikara, którego też chyba wszyscy znamy. Minotaura zabił dopiero Tezeusz, ale to inna (chociaż ta sama) historia.


Azir, Imperator Pustyni


Niczego nie odbierając unikalności mechaniki tej postaci (btw, nie próbujcie jej w dżungli, mówię z doświadczenia), patrząc na Azira ciężko się oprzeć wrażeniu, że oto oglądamy atrakcyjnie podrasowany wizerunek Re. Zresztą, cały design Shurimy, którą włada, oparty jest mocno na Egipcie, tak jak i lore postaci, związane z historiami Renektona (ekhem, Sobka) i Nasusa (ekhem, Anubisa).


Bard, Wędrujący Opiekun


Co prawda Bard jest istotą księżycową, trochę jak Soraka, niemniej kształt jego maski (twarzy?) dość wyraźnie przywodzi na myśl japońskie kodama, duchy drzew. Podobnie jak podążające za nim istotki, właściwie identyczne z niektórymi ich przedstawieniami. To raczej luźna inspiracja, razem ze specyficznymi dźwiękami składająca się na obraz naprawdę dobrze zaprojektowanej postaci, zakorzenionej w orientalnej mitologii.


Cassiopeia, Wężowy Uścisk


Jedna z postaci związanych z Shurimą, Cassiopeia wywodzi się w przeciwieństwie do Azira, Nasusa i Renektona z mitologii greckiej. Konkretniej - przywodzi na myśl jedną z Gorgon, Meduzę. Co prawda Meduza miała węże zamiast włosów i w oryginalnej mitologii posiada nogi, ale współcześnie bardzo często przedstawia się ją jako kobietę-węża (może trochę za sprawą God of Wars, gdzie przerobiono Meduzę na całą rasę Gorgon). Pomimo różnic w wyglądzie, umiejętność specjalna postaci bardzo jasno wskazuje na inspirację Meduzą, która była śmiercionośna głównie dzięki zdolności zamieniania ludzi w kamień.


Elise, Królowa Pająków


Pająki raczej nie zdobywają wielkiego uznania ani w oczach współczesnych, zwłaszcza cierpiących na arachnofobię, ani w wielu mitologiach. Nic dziwnego, są niczym esencja wszystkiego, czego człowiek się boi - obce w wyglądzie, jadowite, włochate drapieżniki. Niemniej motyw kobiety-pająka znalazł się jednak w mitologii greckiej, w postaci uzdolnionej tkaczki Arachne, która podpadła swymi zdolnościami zazdrosnej Atenie i w wyniku jej gniewu popełniła samobójstwo. Atena ożywiła Arachne w ramach zadośćuczynienia, ale już jako pająka. I chociaż Elise jest raczej odbiciem pewnej postaci z Doty i kimś, kto samobójstwa z żalu na pewno by nie popełnił, warto pamiętać o korzeniach pomysłu kobiety-pająka.


Fiddlesticks, Zwiastun Zagłady


Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, skąd wywodzi się wizja stracha na wróble jako czegoś przerażającego (w oczywistym miejscu, gdzie się takowy pojawia - Czarnoksiężniku z Krainy Oz - straszny raczej nie jest). Owszem, sztywno stojące manekiny są trochę mroczne, zwłaszcza w nocy, ale nawet horrory rzadko wykorzystują ten motyw. Jednym z czyniących to filmów jest Strach na wróble z 1995, stosunkowo tandetna opowieść ze śmieszno-strasznymi efektami specjalnymi. Fiddlesticks też jest raczej śmieszny i przesadnie creepy niż straszny, więc moim zdaniem ta inspiracja się liczy. Jeżeli ktoś uważa inaczej - twarz Fiddlesticka przywodzi nieco namyśl Scarecrowa z Batmana.


Galio, Rozpacz Strażnika


Ktokolwiek oglądał Dzwonnika z Notre Dame, nie może nie pamiętać gargulców. W istocie architektoniczny szczegół, mający stanowić ozdobę i - według wierzeń, a może tylko miejskich legend z dawnych wieków - odstraszać zło, pełnił w praktyce istotną, chociaż mało szlachetną funkcję - stanowił ujście rynny i zgodnie ze swą drugą nazwą, rzygał wodą. Maszkary te, będące obrazem najdziwniejszych fantazji o demonach, doczekały się stałego miejsca w fantastycznej popkulturze, gdzie nader często są - jak Galio - postaciami raczej pozytywnymi, stworzonymi by strzec i chronić.


Gangplank, Postrach Siedmiu Mórz
Miss Fortune, Łowca Nagród


Ach, piraci i korsarze. Zbójnicy, zabójcy, złodzieje, wyrzutki społeczne, żyjące z napadania na inne statki, czasem pod czyimś protektoratem, czasem na własną rękę (zasadniczo dokładnie tym różni się korsarz od pirata).


Chociaż w rzeczywistości niespecjalnie mili, mają w sobie coś romantycznego - pragnienie nieskrępowanej wolności, życia bez obramowań prawa, potencjalnie bez granic, w poszukiwaniu przygody. Nic dziwnego, że stali się bohaterami niezliczonych powieści, filmów i gier, i pod pełnymi żaglami dotarli także do LoLa.


Nie jest to wszystko, co można napisać o inspiracjach w League of Legends, de facto nie jest to nawet mały fragment, lecz dopiero początek. Żeby jednak nie rozciągać tego posta w nieskończoność, dalszy ciąg zostanie przedstawiony w kolejnej części.