:::: MENU ::::

czwartek, 25 lutego 2016

  • czwartek, 25 lutego 2016
Pieśń węży jest, trochę na przekór tytułowi, opowieścią o szczurach. Tych ludzkich też, ale nie tylko.

W pewnym sensie szczury wygrywają z wężami - na pewno w kwestii przetrwania we współczesnym świecie. Ponieważ szczury są na swój sposób cieniem człowieka, nie tylko w sensie metaforycznym jako odbicie jego podłości (na Zachodzie) lub sprytu (na Wschodzie). Gdzie jest człowiek, jest i szczur; im więcej ludzi, tym więcej szczurów; i jeżeli komuś wydaje się, że problem szkodników to pieśń przeszłości, niech przejdzie się o świcie po otwartych śmietnikach na podwórkach lub poobserwuje pierwszy z brzegu miejski potok-ściek.


Ale szczury to nie tylko szkodniki, to także zwierzęta domowe, hodowane już od czasów wiktoriańskich. Występują obecnie w licznych odmianach barwnych, z różnymi znaczeniami, rodzajami sierści. Są równie inteligentne jak psy, ale mniej absorbujące, głównie przez to, że bezwzględnie wymagają kontaktu z innymi osobnikami swojego gatunku. To stworzenie nie tylko socjalne, ale i stadne, do tego stopnia, że przy eksperymentach naukowych nie wolno separować ich od siebie, gdyż uważane jest to za formę tortur.


Właśnie - badania naukowe. Także i tutaj szczur jest przyjacielem człowieka, największym bohaterem i zarazem największą z ofiar nauki. Służącym do badań nowotworów, eksperymentów behawioralnym, hoduje się na nim niektóre organy z komórek macierzystych, bada zagadnienia neuroinformatyczne. Jego słabe zdrowie i zaskakująco potężny mózg - szczur wychowujący się wśród odpowiednio stymulujących bodźców dorównuje inteligencją dwuletniemu dziecku - stanowią znakomitą pożywkę dla nauki.

Nic dziwnego, że szczura wykorzystuje się już także użytkowo. Wielkoszczury służą w południowych regionach świata jako mali, skuteczni saperzy; coraz częściej mówi się o potencjale zastąpienia psów szukających narkotyków szczurami, które również mają wspaniały węch i są podatne na tresurę.

Ludzie szczurów w większości nie lubią. Za to, że są szkodnikami, wielkimi, potencjalnie niebezpiecznymi, roznoszącymi choroby. Niszczycielskimi i łakomymi. Za to, że dzikie odpowiedniki łagodnych i uwielbiających pieszczoty szczurów domowych przynoszą dżumę, zżerają ziemniaki, stanowią zagrożenie.

To chyba nie najlepszy pomysł - oddać władzę nad szeregiem małych dusz tych szarych eminencji świata komuś ambitnemu i bezwzględnemu. Na szczęście w Pieśni nikt na coś podobnego nie wpadł. Szczurza Pani wzięła sobie tę władzę sama.