:::: MENU ::::

poniedziałek, 14 marca 2016

  • poniedziałek, 14 marca 2016
Bawiłam się na tegorocznym IEMie tak dobrze, że zupełnie wyleciało mi z głowy, aby o tym napisać. Naprawdę. A przecież byłam, widziałam. Stałam w kolejce. Przechodziłam między budynkami, marznąc. Żułam niedobrą, zbyt drogą zapiekankę. Byłam częścią rakotwórczej społeczności, która w grze informuje z taką chęcią i pośpiechem, że zgwałci ci psa jak nie zaczniesz grać dobrze.

I było mi z tym wszystkim dobrze.

Było mi dobrze klaskać dla europejskiej drużyny, gdy przegrywała z koreańską z kretesem. Było mi dobrze słuchać wrzasków, skandować "TSM" tam, gdzie żadnego TSM nie było. Jak cała sala zapewniłam owację operatorowi, który zrobił zbliżenie na warda po trwającym kwadrans buncie widowni, kiedy właśnie zabijanie wardów oklaskiwała ona z entuzjazmem.

Tak sobie myślę, że żadne środowisko nie potrzebuje wielkich widowisk w Spodku tak bardzo jak e-sport. Grając w LoLa czy CSa niemal codziennie, można z łatwością znienawidzić całe to środowisko, wyrobić sobie o nim zdanie rasistowskiego, szowinistycznego i ogólnie gównianego. Spodziewam się, że jeżeli ktoś nigdy nie rusza się sprzed kompa, by wpaść w ten tłum - przy całych jego wadach i przy średniej wieku mocno gimnazjalnej - to faktycznie może nienawidzić środowiska gamerskiego.

A przy tym muszę przyznać, naszła mnie myśl mniej optymistyczna. Dlaczego mogę pójść na wielkie, e-sportowe wydarzenie, nie budzić zdziwienia, od nikogo nie dostać w zęby, dlaczego nikt mi wtedy nie gwałci psa? Czy takie osoby, generujące nienawiść i złą opinię wśród postronnych, zostają po prostu w domach? A może naprawdę nerwy puszczają nam tak cholernie łatwo, gdy chowamy się za ekranami komputerów, że nawet będąc zupełnie normalnymi, nie potrafimy zachowywać się jak ludzie?

Przy okazji, nie kupujcie tego pada. Grałam nim w MKX i jest naprawdę kiepski, wolno reaguje, klawisze mają znikomy skok, tak że właściwie trzeba znać ich rozkład na pamięć albo patrzeć sobie na palce, żeby wiedzieć, co się wciska. Wygląda fajnie, niestety nic poza tym.