:::: MENU ::::

czwartek, 26 maja 2016

  • czwartek, 26 maja 2016

Jeżeli nie poznajecie tej puchatej kulki, która właśnie jest ważona w celu stwierdzenia jak idzie jej dieta, to prawdopodobnie nie kliknęliście nigdy linku Szatany. Albo wszystkie koszatniczki wyglądają dla Was tak samo. Zgadza się, owa kulka, imieniem Brian, jest koszatniczką. Podobnie zresztą jak Pies z Pieśni węży (która zostanie wydana, kiedy zostanie wydana - wystąpiły niestety komplikacje, a nikomu się zbytnio nie spieszy z ich wyprostowaniem).

Pies został opisany jako "szczur górski" tylko i wyłącznie dlatego, że nazwa "koszatniczka" brzmi mało poważnie, a "degu"... też jakoś nie tak. Opisałam bestię wedle swych najlepszych intencji, porównując ją do szczura - koszatniczki mają dłuższe łapy, które to wrażenie potęguje jeszcze wysoko sklepiony krzyż (ten mały garb, widoczny na zdjęciu Briana, to jak najbardziej poprawne ułożenie kręgosłupa), ale za to krótsze ogony z niewielkimi kitkami. Degusowe ogony są zresztą w ogóle całkiem urocze, miękkie, ze słabym czuciem i jak przycisnąć końcówkę, koszatniczka ją... odrzuca niczym jaszczurka. Do tego oczy jak węgielki. Pies jak malowany.

W oczach artystki, która stworzyła okładkę, wyglądał jednak tak:


Co poszło nie tak? Cóż, nie da się ukryć, że chociaż Pies z Pieśni węży jest bardziej szczurowaty pod względem aparycji, to w tym podłużnym pysku i zmrużonych ślepiach czai się brzydka prawda, jaka stoi za każdą koszatniczką.

Zwierzęta te mają okropny charakter.

Są żywe, ciekawskie, diabelnie inteligentne, a jednak trochę niechętne ludziom. Mają rozkosznie miękkie futerko, dosłownie jak ptasi puch (ktokolwiek głaskał czapkę z szynszyli, zrozumie - to ten sam cudowny rodzaj sierści!), ale znacznie bardziej niż być głaskane wolą biegać, eksplorować, tłuc się między sobą (samce w wieku dojrzewania są wręcz skłonne do zamęczania się w pojedynkach) i niszczyć, niszczyć, niszczyć.

Niech więc nie zwodzi nikogo puchatość, miękkość i krągłość Briana, który zresztą wyszczuplał bardzo dzięki diecie. Jego dusza wygląda jak Pies. Albo nawet straszniej. Mam tylko nadzieję, że nie jak dusza Psa, ta bowiem jest najczarniejszą z tajemnic tego uniwersum.

Zdradzoną już w Niewolniku, dodajmy.