:::: MENU ::::

sobota, 14 maja 2016

  • sobota, 14 maja 2016
1 maja

6:18 
Ładna pogoda w tej Polsce. Wielka szkoda, że z niej wyjeżdżam. Wydaje się, że im dalej, tym szarzej, brzydziej, więcej chmur na niebie.

9:08 
Jazda przez Czechy to śmiech na sali. Wyboje na drodze, pola śmierdzące chemikaliami, toalety z rzadka, ale przynajmniej bezpłatne. Obrazki ładne - zielono, żółto od rzepaku, góry.

Czechy są może dziurawe i dziwnie pachną, ale krajobrazy mają malownicze.


9:39 
Witamy w Austrii!

Widok z parkingu nawet godny.


18:25 
Jestem wykończona, a to dopiero pierwszy dzień. Vienna to miasto totalne. Brudne, pełne biegaczy, bez określonego klimatu. A jednocześnie niesamowicie fotogeniczne, wypełnione zabytkami, z parkami imienia ludzi, których nikt nie zna. Miasto, w które nie sposób zupełnie wsiąknąć. Miasto, którego nie sposób poznać do końca.

Pałac Lichtenstein. W ogóle nie planowałam tego zwiedzać, ale w Wiedniu wchodzisz do parku i nagle widzisz w nim pałac.

Prawdopodobnie nie ma się czym chwalić, ale o Ringelu usłyszałam po raz pierwszy, bo jakiś park nosi jego imię.

Nie było na placu przed Katedrą św. Szczepana dość miejsca, żebym mogła objąć aparatem jej ogrom.

Augarten. Ta przedziwna budowla, stercząca ponad parkiem, to niemieckiego projektu hybryda schronu i platformy dla artylerii przeciwlotniczej z II WŚ. Nazywa się Flakturm.

W niedzielę pusto, przynajmniej o poranku i poza ścisłym centrum. Śpię w dzielnicy ortodoksyjnych żydów, obok dzielnica muzułmanów. Nie mogłam dodzwonić się na apartamenty, ale pośrednik ocalił sprawę.

*

2 maja

14:48 
Wszystko, co dobre, ma miejsce dzisiaj. Prater rodem z horroru o opuszczonych lunaparkach. Belweder, najpiękniejszy zabytek, jaki widziałam.

Prater z horroru.

Belweder. Jakie to było piękne.

A po drugiej stronie okazało się, że tam jest jednak jeszcze piękniej.


15:15
W Ogrodzie Botanicznym mają wszystko, co dało się tam wsadzić. Tak samo w Muzeum Historii Naturalnej. Boli mnie brzuch, bolą nogi. Chcę obejrzeć więcej.

Początkowo myślałam, że to jest cały Ogród Botaniczny. #neverbeensowrong

Muzeum? Pierdyknijmy pałac! 


18:50
Wiedeń jest wspaniały. Wiedeń jest jedyny.
Widziałam las bambusowy.
Widziałam sekwoje.
Widziałam pandę wielką.
Widziałam szkielet dinozaura.
Widziałam wypchanego wilka workowatego.
To wszystko jest tutaj. Wszystko było tutaj. Wiedeń naprawdę był stolicą świata i do dziś dumnie przybiera się w ten fragment swojej historii.

Nagle - las bambusowy.

Sekwoja.

Główny punkt wycieczki, gdy człowiek jest już w lekkim szoku nad zbiorami muzeum, ale jeszcze nie ma przesytu. Diplodok, alozaur i iguanodon. Załapał się też dziób pteranodona.


21:30
Leżę i oglądam zawody bilarda, co ta wycieczka ze mną zrobiła.

*

3 maja

14:39
Postój. Śląsk. Nawet nieźle jest wracać.

*

Album z całością zdjęć znajduje się TUTAJ. Nie miały szans zmieścić się w notce.