:::: MENU ::::

wtorek, 19 lipca 2016


Nie będę przynudzać o tym, co mi się w czasopiśmie nie podobało, bo jego poziom jest generalnie wysoki i po lekturze jednego numeru czuję się do Świata Nauki w zupełności przekonana. Pozwolę sobie jedynie na dwa krytyczne stwierdzenia. Ład z chaosu, bohater okładki, został napisany tak chaotycznie, że niestety wyłania się z niego niejasny obraz historii, którą miał opowiadać. Natomiast dział Ex Libris, poświęcony książkom, to dla mnie kompletna pomyłka.

We wczesnym dzieciństwie bardzo chciałam być paleontologiem. Potem zmądrzałam, poza tym doszłam do wniosku, że w Polsce nie ma czego wykopywać i mogę zostać co najwyżej archeologiem, a garnki i osady ludzkie już mnie tak nie kręciły. Morskie żółwie z Annopola udowadniają, że jednak jak najbardziej jest co kopać - żółwie. Przy okazji ten artykuł uświadomił mi, jak niewiele w gruncie rzeczy wiem o gadach. Mogę pojechać na wystawę psów i wskazywać kolejne rasy jak niektórzy mężczyźni samochody, ale gdyby mnie ktoś spytał, ile tarczek rogowych ma kredowy żółw morski, byłabym kompletnie zagubiona.

Zaskakujący lek na anemię sierpowatokrwinkową nie tylko przybliża zagadnienie samej groźnej choroby, ale też uświadamia jak wielkie możliwości otwiera przed medycyną edycja genów. Zważywszy emocje, które budzi kukurydza GMO, nie wróżę wielkiego sukcesu tej metodzie, nie w najbliższych latach. Ale i tak będę upatrywać osobistej szansy w zapobieganiu nowotworom poprzez inżynierię genetyczną, jeżeli kiedykolwiek dojdziemy do takiego stopnia zaawansowania.

Niesamowity jest artykuł Ocalić raj, który opowiada o tragedii, rozgrywającej się po raz kolejny, tym razem w Mjanmie. Przywykliśmy chyba wszyscy do tego, że dziewiczej przyrody na świecie nie ma - otóż tutaj jeszcze jest i właśnie powoli, ale nieuchronnie, powiela los niezliczonych puszcz i dżungli. Na szczęście dzieje się to w czasach, gdy wiemy już jak bezcenna jest przyroda i naturalne biotopy, więc Mjanmę ma szansę ocalić turystyka ekologiczna. Artykuł nie zostawia niestety wielu nadziei, podchodząc raczej sceptycznie do możliwości przygniecionego licznymi problemami kraju.

Jako w informatyku, komputery kwantowe budzą we mnie ciekawość i w gruncie rzeczy nieuzasadniony, ale szczery entuzjazm jako kolejny krok milowy w rozwoju technologicznym. Wygląda na to, że IT dobiło do swego rodzaju szklanego sufitu - przed nami jest tylko chmura, z której umiarkowana sensacja, a i ma swoje dość poważne wady. Kwantowe związki pokazują, że znacznie większa rewolucja jest możliwa i intensywnie się nad nią pracuje.  Pomysł modulacji w celu zachowania właściwości kwantowych ma szansę się udać, a przynajmniej w to wierzą pracujący nad nim naukowcy, za których trzymam kciuki.

Futurolodzy są stosunkowo zgodni w przewidywaniu, że w przyszłości nanoboty będą miały spory wpływ na diagnostykę i leczenie chorób, ale Żywe maszyny zadają tej teorii kłam, jednocześnie ją potwierdzając. Bowiem biologiczne komputery, czyli obdarzone operatorami logicznymi komórki, mają szansę pojawić się szybciej i uczynić nanoboty zbędnymi w diagnostyce. Po co wprowadzać twór zupełnie sztuczny do organizmu, skoro można się posłużyć obojętnym dla niego tworem biologicznym?

Numer co prawda tematowi miesiąca zawdzięcza tylko ładną okładkę, ale przynosi sporo ciekawych artykułów w dziedzinie biologii, informatyki i na styku obydwu. Rzetelności tego tytułu bronić nie trzeba. W przypadku niektórych zagadnień - zwłaszcza fizycznych i astronomicznych - potrzebna jest pewna wiedza z tej dziedziny, ale ogólnie przystępność artykułów przy stopniu zagłębienia się w temat budzi podziw.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Komentarze nie są moderowane, jednak jeżeli będą służyły sianiu nienawiści lub bezmyślnemu wklejaniu linków, mogą zostać zjedzone przez smoka.