:::: MENU ::::

środa, 2 listopada 2016


Obejrzałam Doktora Strange'a, bo jak mogłabym nie i nie żałuję. Raczej nie stanę się wielką fanką tego filmu (co innego postaci), bo muzycznie, aktorsko czy nawet stylistycznie liczyłabym jednak na coś bardziej odmiennego od reszty MCU. Chociaż przyznać trzeba, że jak Avengersi i Winter Soldier wyznaczali do tej pory dwa zupełnie różne nurty w uniwersum, tak Strange położył podwaliny pod trzeci.

Jaka piękna rąbanka!

Nie będę udawała - wybuchy, rąbanki i okładanie po mordach mnie nudzą. I największy sukces Strange'a dla mnie osobiście to fakt, że w czasie żadnej z walk nie wyszłam na momencik z sali, tylko siedziałam jak przykuta do fotela i się zachwycałam.

Długo mogę wyliczać elementy, które mi się tu podobają - skromne, ale efektowne działanie magii; bitka w stylu wschodnim (chociaż jej było nieco za dużo); naginanie czasu i przestrzeni. Sposób, w jaki Strange rozprawia się z finalnym bossem był bardzo pomysłowy, potrzebny światu, w którym zakończenia ewoluują w kierunku "zróbmy jeszcze bardziej widowiskową bijatykę".

Za dobrzy aktorzy

Miałam za to problem z czymś, co wszyscy chwalą, to znaczy z doborem aktorów. Cumberbatch gra super, takiego lepszego Starka, ale ja ciągle i zawsze widzę w nim Cumberbatcha. To samo dotyczy Tildy Swinton oraz Mikkelsena. Koniec końców, nie jestem przekonana czy zebranie tak dużej liczby charakterystycznych ludzi w jednym miejscu wyszło filmowi na zdrowie. Znaczy, zagrany jest bardzo dobrze, ale co z tego, skoro ani przez moment nie uwierzyłam, że mam do czynienia z postaciami, a nie odtwórcami?

Co ciekawe, wrażenie to rozmyło się zupełnie w scenie po napisach, gdzie Cumberbatch stał się w pełni Strangem. To dobrze wróży na przyszłość. Znaczy, chcę w to wierzyć.

Drodzy moi, chyba można ten mój post interpretować jako oświadczenie - dołączam do #TeamStrange. Przyznaję jednak, że lewitująca peleryna stanowi silną konkurencję. Mówiąc poważniej - film jest totalnie wart czasu fanów MCU, chociaż wnosi niewiele świeżości do tego świata. Istnieje niejaka szansa, że Strange'a w najbliższym czasie jeszcze trochę dostaniemy i dobrze, bo w tej chwili nie mam ochoty na nic innego.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Komentarze nie są moderowane, jednak jeżeli będą służyły sianiu nienawiści lub bezmyślnemu wklejaniu linków, mogą zostać zjedzone przez smoka.