Co czyni książkę klasyką? [KTO CZYTA, ŻYJE PODWÓJNIE]

Jest niewielka szansa, że słyszeliście już kiedyś o Tonke Dragt. To holenderska autorka, która stworzyła "List do króla", okrzyknięty najlepszą holenderską książką XX wieku. Powieść sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy i z pewnością zasługuje na uznanie jej za klasyka.

Konsekwentna do bólu

"List do króla" jest typową powieścią rycerską, osadzoną w świecie fantasy przypominającym średniowieczną Europę. Młody giermek, w noc czuwania poprzedzającego jego pasowanie na rycerza, otrzymuje od nieznajomego list, który koniecznie musi trafić na ręce władcy sojuszniczego królestwa.

Dalej wszystko rozwija się typowo - jest podróż, przygody, piękna dziewczyna, przyjaciele i wrogowie. Każdy zwrot akcji jest dobrze umotywowany, złe i dobre postacie namalowane barwami czerni i bieli, motywacje młodego bohatera jasne i szlachetne.

Nie ma żadnych większych zaskoczeń. Całość jest prowadzona konsekwentnie i przewidywalnie.

Holenderski pióro

Nie ma w tej historii miejsca na erystyczne wygibasy. To powieść dla młodzieży i jako taka jest pisana prostym, ładnym językiem. Powiedziałabym, że całość jest bardzo holenderska - czysta i poukładana. Żadnego nadmiaru, żadnych większych potknięć.

Co czyni powieść klasykiem?

Czytając tego typu książki - Lorda Dunsany, Tolkiena, Lovecrafta - zawsze ocenia się je przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń. Dla wielu osób klasyka jest nudna, przewidywalna, nieciekawa. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że często jakieś rozwiązania wydają się schematyczne, dlatego że powielano je tysiące razy za klasyczną pozycją, z którą na naszej czytelniczej drodze niekoniecznie stykamy się jako pierwszą.

Tak jest moim zdaniem z "Listem do króla". Każdy kto czytał kiedykolwiek klasyczne, młodzieżowe fantasy, dostrzeże tutaj doskonale znane rozwiązania. Podobnie prosty język, dzisiaj rzecz oczywista w powieściach skierowanych do tej konkretnej grupy odbiorców, niekoniecznie zachwyci w "Liście" bardziej doświadczonego czytelnika.

Mimo to jestem w stanie uwierzyć, że w XX wieku "List do króla" był wielkim wydarzeniem. Mógłby poradzić sobie z próbą czasu trochę lepiej, jednak z pewnością zapoznanie się z nim nikomu nie zaszkodzi.